19 Juli 2016

Ausflug: Aschafenburg * Wycieczka: Aschaffenburg

Vor Kurzem waren wir im Aschaffenburg. Obwohl die Stadt nur eine Autostunde von uns entfernt ist, war ich noch nie dort und hatte auch keine Vorstellung davon, was mich erwartet. Meistens vermeide ich auch mich vorher im Internet zu informieren, wenn ich eine Stadt das erste mal besuche. Ich möchte alles einfach nur auf mich wirken lassen. Wenn ich mir die Bilder vorher anschauen würde, wäre die ganze Überraschung vorbei gewesen. 
Zum Glück hat es fast alle Bewohner und Touristen weg gefegt, alle sind zu einem Stadtfest geeilt und wir könnten ungestört alles in Ruhe anschauen. Ihr bekommt von mir keine Fakten über Die Stadt, die kann man in wikipedia nachlesen, hier bekommt Ihr paar kleine Eindrücke. Die Architektur hat uns sehr gut gefallen, alte Substanz ist schön mit modernen Gebäuden ergänzt worden. Sehr viele kleine Gärtchen, Balkone und Dachterrassen findet man überall und das macht alles sehr gemütlich, fast schon italienisch. Falls Ihr in der Näher seit, kurze Ausflug lohnt sich auf jeden Fall.
***
Niedawno byliśmy w Aschaffenburgu. Mimo, iż miasto to jest oddalone od nas tylko godzinę jazdy samochodem, nigdy jeszcze tam nie byłam i nie miałam żadnego wyobrażenia, co mnie czeka. Przeważnie staram się nie informować w internecie, kiedy odwiedzam jakieś miasto po raz pierwszy. Chcę poddać się urokowi miejsca. Gdybym wcześniej obejrzała te wszystkie zdjęcia, byłoby po niespodziance.
Na szczęście prawie wszystkich mieszkańców i turystów wymiotło, udali się oni na festyn, więc ze spokojem mogliśmy sobie wszystko obejrzeć. Nie otrzymacie ode mnie faktów o tym mieście, każdy może przeczytać je w wikipedii, tutaj zobaczycie kilka małych migawek. Architektura bardzo nam się podobała, stara substancja została pięknie uzupełniona przez nowoczesne budynki, liczne małe ogródki, balkony i tarasy dachowe, które można spotkać na każdym kroku sprawiają, że wszystko jest bardzo przytulne, prawie włoskie. Jeśli będziecie w pobliżu, warto choć na krótko tam zajrzeć.













29 Juni 2016

Sommer * Lato

Die schönste Jahreszeit.
***
Najpiękniejsza pora roku.








Fotos aus dieser Serie kannst Du hier kaufen

12 Juni 2016

Mein E-book kostenlos * Mój e-book za darmo

Hallo Ihr Lieben, 5 Tage lang (12 – 16.06.2016) gibt es mein E-Book für Euch bei Amazon kostenlos. Schnell zugreifen und viel Spaß beim Kochen :-)
Wenn Ihr kein Kindle besitzt, kein Problem, man kann eine kostenlose App auf dem Computer oder Handy installieren (klick).
***
Moi Drodzy, przez 5 dni (12 – 16.06.2016) mój E-book jest w Amazon za darmo. Śmiało sięgajcie po niego i miłego gotowania :-)
Jeśli nie posiadacie Kindle, nie ma problemu, możecie zainstalować sobie darmową aplikację na komputerze albo w telefonie (klik).


hier klicken * tu kliknąć:

23 Mai 2016

Urban Gardening Teil 3

Hallo Ihr Lieben, heute ist schon der letzte Post zum Thema Gemüsegarten. Wir haben die Kisten vorbereitet, passenden Dünger ausgewählt, die Pflanzen vorgezogen und heute ist die elegante Beschriftung dazu gekommen. Dafür habe ich ganz normale Eisstile aus dem Bastelladen in Pastellfarben (mit Acryl-Lack) angemalt und mit einem CD-Stift die Pflanzennamen darauf geschrieben. 
Es ist ganz einfach und schnell, falls Ihr aber doch gar keine Zeit habt, gibt es die fertigen Schilder (unbeschriftet oder beschriftet) in meinem Shop. Die Schilder passen auch super für die Kräuter in der Küche.
Bald werde ich vielleicht von der Ernte berichten :-)
***
Witajcie Moi Drodzy, dziś ostatni wpis dotyczący warzywnika. Przygotowaliśmy skrzynie, wybraliśmy odpowiednie nawozy, wysialiśmy rośliny, a dziś powstały do tego eleganckie tabliczki. Wykorzystałam do tego zwyczajne patyczki do lodów i pomalowałam je w pastelowych kolorach (lakierem akrylowym). Następnie napisałam pisakiem do CD nazwy roślin. To bardzo łatwe i szybkie, jeśli jednak nie macie zupełnie czasu, zapraszam do mojego sklepu, gdzie możecie dostać gotowe (opisane lub nieopisane) szyldziki. Świetnie nadają się również do ziół w kuchni.
Niedługo może pokażę Wam zbiory :-)










12 Mai 2016

Urban Gardening Teil 2

Im Frühjahr geht es für mich alles etwas zu schnell. Mir kommt es vor, als ob es einen Wettbewerb zwischen Pflanzen und mir gibt. Die Pflanzen sind natürlich schneller mit dem Wachstum, als ich mit den Gartenarbeiten. Also, jedes Jahr muss ich ordentlich die Aufgaben aus meiner To-do-Liste streichen und mich wirklich auf das Wesentliche konzentrieren. Dieses Jahr sind das die Gemüsekisten und der Rest muss einfach warten, auch wenn manche Bereiche des Gartens nicht ordentlich vom Unkraut befreit werden können. Wie versprochen – heute zeige ich Euch, wie sich meine Kisten in Gemüsegarten umwandeln.

Die großen Holzkisten haben wir zufällig auf der Straße weggeworfen gefunden. Es war wirklich wie auf Bestellung, die ganze Zeit habe ich überlegt, wie ich solche Behälter organisieren kann und plötzlich standen die da. Ist das nicht unglaublich?

Gemüsegarten in den Kisten ist für viele von uns geeignet, es reicht dazu nur ein Balkon. Der Ertrag reicht bestimmt nicht um Selbstversorger zu werden, aber es macht richtig Spaß zuzuschauen, wie die Pflanzen jeden Tag größer werden.

Die einzelnen Schritte sind sehr einfach und wenn ich es geschafft habe, schafft es Jeder :-)

1. 
In dem Boden müssen Löcher gebohrt werden, damit das überschüssiges Wasser abfließen kann.
2. 
Die Kisten sollen mit Folie ausgelegt werden, damit die kein Kontakt zu der feuchten Erde haben und nicht so schnell vermodern (in der Folie müssen auch Löcher durchgestochen werden, damit das Wasser wirklich abfließen kann, nicht vergessen!). Die Folie wird einfach getackert.
3. 
Eine Dränage sorgt dafür, dass die Löcher nicht verstopfen und das Wasser sich nicht staut, geeignet sing kleine Steine oder Äste.
4. 
Auf die Dränage kann man Vlies oder einfach altes Stoff auslegen und an den Seiten tackern, damit die Dränage nicht mit der Erde verstopft. 

Nach diesen 4 einfachen Schritten können die Kisten mit der Erde gefüllt werden und es kann gepflanzt werden. Nächstes mal geht es dann um die Pflanzen. Viel Spaß beim Nachmachen!
***
Wiosną wszystko dzieje się dla mnie za szybko. Wydaje mi się, że trwa wyścig między roślinami i mną. Rośliny rosną oczywiście szybciej niż ja dam radę nadążyć z pracami ogrodowymi. Tak więc, każdego roku muszę porządnie skreślać zadania z mojej to-do-listy i skupiać się na najważniejszym. W tym roku jest to warzywnik w skrzynkach i reszta musi po prostu czekać, nawet jeśli niektóre części ogrodu nie zostaną porządnie uwolnione od zielska.  Jak obiecałam, dziś pokażę Wam, jak moje skrzynki przeobrażają się w warzywnik. 

Duże skrzynie znaleźliśmy przypadkiem wyrzucone na ulicy. To było jak na zamówienie, cały czas zastanawiałam się skąd mam wziąć takie duże pojemniki, a tu nagle stoją. Niesamowite, prawda?

Warzywnik w skrzynkach nadaje się dla wielu, wystarczy tylko balkon. Zbiory pewnie nie wystarczą aby być samowystarczalnym, ale to prawdziwa frajda patrzeć, jak roślinki są każdego dnia większe.

Etapy prac są naprawdę łatwe i jeśli ja sobie poradziłam, poradzi sobie każdy.

1.
W dnie należy wywiercić dziury, aby mógł odpłynąć nadmiar wody
2.
Skrzynie powinny być wyłożone folią, aby nie miały bezpośredniego kontaktu z wilgotną ziemią i szybko nie zmurszały (w folii również należy zrobić dziury, aby woda rzeczywiście mogła odpłynąć, nie zapomnieć!). Folię umocować przy pomocy takera.
3.
Drenaż konieczny jest do tego, aby dziury się nie zatkały i woda się nie zbierała na dnie skrzyni, nadają się do tego małe kamyki lub gałązki.
4.
Drenaż należy przykryć włókniną ogrodową lub starym materiałem przytakerowanym na brzegach, aby ziemia nam go nie zapchała.

Po tych 4 łatwych krokach można wypełnić skrzynie ziemią i obsadzać. Następnym razem będzie o roślinach. Miłego majsterkowania!




09 Mai 2016

Urban Gardening Teil 1

Endlich haben wir schönes Wetter. Nach ewigem Verschieben der geplanten Gartenarbeiten konnte ich loslegen. Angefangen habe ich schon von einiger Zeit, als ich meine Erbsen vorgezogen habe. Dazu habe ich alte Papierrollen benutzt, was sehr praktisch, schnell und günstig ist. Jetzt kann ich die kleinen Pflanzen zusammen mit den Rollen einsetzten und fertig. Wie Ihr auf dem Foto sieht, sind die noch klein, aber ausreichend für den Umzug in die große Gartenkiste. Ähnlich kann man andere Pflanzen vorziehen. Falls man keine Papierrollen hat, ist gewickeltes Zeitungspapier genauso geeignet.
Warum ich die Pflanzen in den Kisten haben will, obwohl ich auf dem Land lebe? Weil ich eigentlich keine Erfahrung mit Gemüsegarten habe und wollte erst klein anfangen. Als Kind habe ich zwar zugeschaut wie es geht, aber mir fehlt noch komplett das Vertrauen, dass unter meinen Fittichen überhaupt etwas gedeihen kann. Außerdem ist der Boden bei uns im Garten sehr steinig und nicht geeignet. Weiterer Grund dafür – ich möchte wissen, welche Erde ich für die essbaren Pflanzen verwende. Oft wird die Blumenerde aus Abfällen hergestellt, zum Beispiel aus dem Schlamm von den Kläranlagen... nicht unappetitlich und nicht geeignet. Am besten nimmt man die spezielle Gemüseerde.
Hoffentlich habe Euch Lust auf Gemüsegarten gemacht, nächstes Mal werde ich Euch zeigen, wie meine Kisten sich in die Beete verwandeln. Bis dann :-)
***
Nareszcie mamy piękną pogodę. Po długim przesuwaniu moich planowanych prac ogrodowych, mogłam wreszcie wystartować. Już jakiś czas temu wysiałam groszek. Wykorzystałam do tego stare rolki od papieru toaletowego, co jest bardzo praktyczne, szybkie i tanie. Teraz mogę małe roślinki razem z rolkami przesadzić i gotowe. Jak widzicie na zdjęciu, są one jeszcze małe, ale wystarczające do przeprowadzki do dużej skrzyni. Podobnie można różne rośliny wysiewać, w przypadku braku rolek, świetnie sprawdzi się zwinięty w rolki papier gazetowy.
Dlaczego chcę zrobić to wszystko w skrzynkach, mimo, iż mieszkam na wsi? Ponieważ nie mam żadnego doświadczenia z warzywnikiem i chcę zacząć od małego przedsięwzięcia. W dzieciństwie przyglądałam się wprawdzie jak się to robi, ale brakuje mi całkowicie zaufania, że pod moją opieką cokolwiek może się udać. Poza tym ziemia u nas w ogrodzie jest bardzo kamienista i się nie nadaje. Kolejny argument – chcę wiedzieć do jakiej ziemi sadzę moje jadalne rośliny. Często ziemia do ogródka produkowana jest z odpadów, na przykład ze szlamu z oczyszczalni ścieków... nieapetyczne i nie nadające się. Najlepiej użyć specjalną ziemię do warzyw.
Mam nadzieję, że nabraliście ochoty na warzywnik, następnym razem pokażę Wam, jak moje drewniane skrzynie przeobrażają się w grządki. Na razie :-)









19 April 2016

Vegane Dünger für Deinen Garten * Wegańskie nawozy do Twojego ogródka

Hallo Ihr Lieben, genießt Ihr das schöne Wetter? Wer kann, soll sich im Garten vergnügen, wer keinen Garten besitzt, soll über urban gardening nachdenken.
Für beide Gruppen habe ich heute etwas sehr Interessantes. 

Als Veganerin habe ich mir oft den Kopf wegen Dünger zerbrochen. Auf die übliche Chemie in meinem Garten habe ich keine Lust und andere Möglichkeiten (z.B. Mist) kommen nicht in Frage. Was tun? Gar nicht düngen? Teilweise habe ich mich wirklich vor diesem Thema gedrückt, bis ich eine tolle Lösung gefunden habe – biologische Dünger von der Firma GreenLab Berlin. 
Wo soll ich mit dem Lob anfangen?
Also... die Dünger sind: vegan, biologisch, natürlich, ökologisch, nachhaltig, umweltfreundlich, gut riechend und (das werde ich testen) wirksam. GreenLab Berlin produziert diese Zaubermittel aus einem leckeren Abfallprodukt der Lebensmittelindustrie – aus Kakaoschalen. Ist das nicht toll? Sonst wären sie entsorgt, was sehr schade wäre. Wenn wir schon die Schokolade so lieben, sollen wir noch die Reste sinnvoll nutzen.

Wir haben zwei Produkte zur Auswahl:
- BLÜMCHENFUTTER – für die Blumen und Kräuter auf dem Balkon 
- PIMP MY GÄRTCHEN – für den Garten, also Blumen, Kräuter, Gemüse und Obst. 

Ab jetzt muss sich niemand um kleine Kinder, Haustiere und schlechtes Gewissen sorgen machen. Diese Produkte sind mehrfach ausgezeichnet worden und ich kann die sehr empfehlen.
Da ich jetzt schon gar keine Ausreden für Gartenarbeiten habe, starte ich für Euch eine Reihe von Artikeln über meine Aktivitäten in diesem Bereich. Ich habe mich für „urban gardening“ entschieden, obwohl ich auf dem Land lebe. Warum? Darüber könnt Ihr im nächsten Post erfahren.

Beide Dünger könnt Ihr in meinem Shop kaufen.
***
Witajcie moi Drodzy, korzystacie z pięknej pogody? Kto może, powinien cieszyć się ogrodem, kto ogrodu nie posiada, może pomyśleć o „urban gardening“. Dla obu grup mam dziś coś bardzo interesującego.
Jako weganka łamałam sobie zawsze głowę ze względu na nawozy. Na zwykłą chemię w moim ogrodzie nie mam ochoty, a inne możliwości (np. obornik) nie wchodzą w rachubę. Co robić? Wcale nie nawozić? Częściowo rzeczywiście unikałam tego tematu, aż w końcu znalazłam wspaniałe rozwiązanie – biologiczne nawozy firmy GreenLab Berlin.
Od czego mam zacząć moje pochwały?
A więc... nawozy te są: wegańskie, organiczne, naturalne, ekologiczne, przyjazne dla środowiska, ładnie pachnące i (to będę testować) skuteczne.
GreenLab Berlin produkuje te zaczarowane środki z pysznego produktu odpadowego przemysłu spożywczego – z łupin kakao. Czy to nie jest cudowne? Normalnie wylądowałyby na śmietniku, a szkoda byłoby. Jeśli wszyscy tak bardzo uwielbiamy czekoladę, powinniśmy dobrze wykorzystać resztki.

Mamy do wyboru dwa rodzaje nawozu:
BLÜMCHENFUTTER – do nawożenia kwiatków i ziół na balkonie
- PIMP MY GÄRTCHEN – do ogrodu, czyli do nawożenia kwiatów, ziół, warzyw i owoców.

Od teraz nie musimy martwić się o nasze małe dzieci, zwierzęta i nasze sumienie.
Produkty te zostały wielokrotnie nagrodzone i gorąco je polecam.

Ponieważ teraz nie mam już żadnej wymówki od prac ogrodowych, zaczynam dla Was nową serię wpisów o moich działaniach w tej dziedzinie. Zdecydowałam się na „urban gardening“, mimo, iż mieszkam na wsi. Dlaczego? O tym możecie się dowiedzieć następnym razem.

Oba nawozy możecie kupić w moim sklepie.
(wysyłka do PL jest również możliwa, koszt wysyłki od 45 zł) 








01 April 2016

Feder und Tusche * Piórko i tusz

Meine Lieben, wie versprochen, habe ich mich über Ostern gut erholt und die Freizeit für schöne Dinge genutzt. Endlich habe ich, die schon lange her gekauften Federn und Tusche ausgepackt und erste Versuche seit sehr langer Zeit gewagt. Viel ist noch nicht entstanden, ich muss noch in Schwung kommen, aber fürs Erste stelle ich Euch die schöne Lotta vor. Ihr kennt die schon, vor einiger Zeit habe ich meine gute Freundin besucht und Ihre Lotta hat mich verzaubert :-)
***
Moi Drodzy, jak obiecałam, w święta porządnie odpoczęłam i wykorzystałam wolny czas na miłe rzeczy. Nareszcie rozpakowałam dawno kupione piórka i tusz, i odważyłam się na pierwsze próby po bardzo długim czasie. Wiele na razie nie powstało, muszę się jeszcze rozkręcić, ale na początek przedstawiam Wam Lottę. Już ją znacie, kiedyś odwiedziłam moją dobrą przyjaciółkę i jej Lotta mnie oczarowała :-)








13 März 2016

Ostern in Naturfarben * Wielkanoc w kolorach naturalnych

Jedes Jahr überlege ich welche Farben für meine Osterdekoration gefallen mir am besten. Es ist nicht einfach sich zu entscheiden, die Möglichkeiten sind riesig. Außer den Farben ist für mich sehr wichtig, so wenig zu kaufen, wie möglich. Erstens kostet das viel Geld, zweitens nimmt danach viel Platz und nächstes Jahr möchte ich garantiert etwas Neues haben. Am liebsten sind mir die Sachen, die ich selbst basteln kann oder Naturelemente, die ich direkt in meinem Garten finde. Das gute dabei, die Natur ist sehr vielfältig und selbst dann finde ich etwas Interessantes, wenn eigentlich noch nichts blüht. Vielleicht habt Ihr ein wenig Lust auf Naturostern bekommen?
***
Każdego roku zastanawiam się jakie kolory do wielkanocnych dekoracji podobają mi się najbardziej. Nie jest to łatwo się zdecydować, wybór jest ogromny. Oprócz kolorów jest dla mnie ważne, aby jak najmniej kupować. Po pierwsze to kosztuje, a po drugie zajmuje dużo miejsca, z w przyszłym roku z pewnością będę chciała mieć coś nowego. Najbardziej lubię rzeczy, które można zrobić samemu lub elementy naturalne, które mogę znaleźć z moim ogrodzie. Najlepsze jest to, że natura jest bardzo różnorodna i nawet jeśli myślę, że jeszcze nic nie kwitnie, zawsze znajdę coś interesującego. Może nabraliście trochę ochoty na naturalne święta?